Dziś wielu z niedosytem przyjmuje jego dwa czwarte miejsca na igrzyskach, ale chyba wszyscy doceniają postawę, jaką przybrać po obu sprinterskich startach na 1000 m i 500 m. Historia Damiana Żurka, naszego panczenisty, to pochwała pracowitości i wytrwałości. Jeszcze kilka lat temu szukał pracy w piekarni i w firmie brukarskiej. Bez powodzenia. Ze wstydem pisał do rodziców, by mu przelali 50 złotych. 26-letni olimpijczyk otwiera się w rozmowie z Interią.