Widział, co zrobiła Abramowicz: Kakofonia, zawsze musi dołożyć trzy grosze
- Ja uważam, że tutaj jedna osoba powinna grać pierwsze skrzypce i tą osobą powinien być Wim Fissette - mówi Lech Sidor po porażce Igi Świątek z Magdą Linette w drugiej rundzie WTA 1000 Miami. Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa sensacyjnie pożegnała się z turniejem już po pierwszym meczu. W trakcie spotkania ze swoją rodaczką nie zabrakło ingerencji Darii Abramowicz. - Za dużo tych komunikatów - dodaje ekspert.